niedziela, 28 czerwca 2009

Wczasy

Wybraliśmy się na weekend do Jarosławca, aby spotkać się z Natalką, która była na swoich pierwszych w życiu koloniach, Adasiem, ich rodzicami i dziadkiem. Morze, plaża, gril i hamak, naszemu dziecku więcej do szczęścia nie trzeba, no może cycusia mamusi i bezpiecznych ramion tatusia.

czwartek, 25 czerwca 2009

Turlamy się

Dziś po raz pierwszy, w pełni świadomy Olcia zaczęła przewracać się na boki. Wcześniej parę razy gibnęła się niechcący na bok, dziś zrobiła to z gracją, nie spiesząc się, z pełnym rozmysłem. Prawy boczek jest chyba fajniejszy, bo na niego turla się częściej, ale lewy też ćwiczymy.

czwartek, 18 czerwca 2009

Brzuszek


Pozycja na brzuszku jest już opanowana do perfekcji. Nie dość, że leżąc na nim widać o wiele więcej niż na plecach, to jeszcze można pokonywać znaczne odległości wijąc się jak żmijka. No i pobawić się i odpocząć można. Leżenie na brzuszku fajne jest:)

niedziela, 14 czerwca 2009

Są rezultaty

Ola ma skórę delikatną jak aksamit. Trochę przebarwień, ale mamy jeszcze jedną maść, więc pewnie znikną. Już pierwszej nocy przestała płakać i przespała 10 godzin tylko 2 razy pijąc troszkę i od razu zasypiając. Pani doktor, jest pani wielka! Mocz do analizy oddaliśmy, w czwartek czeka nas USG brzuszka. Mam nadzieję, że będzie już tylko lepiej.

piątek, 12 czerwca 2009

Kolejna wizyta u lekarza

Udało się nam dostać prywatnie do alergologa ze szpitala dziecięcego. Przynieśliśmy ze sobą nagranie z kamery, na którym widać nocne zachowanie Oli. Ponieważ Olcia usnęła w nosidełku, pani doktor najpierw mnie wypytała o wszystko, potem zobaczyła nagranie (15 sekund, więcej już nie chciała). Podejrzewa bardzo silny refleks żołądkowo-jelitowy, na który wypisała nie czekając na wynik badania USG małe kuleczki na języczek. Zleciła też zrobienie posiewu moczu. Natomiast jak zobaczyła Olę rozebraną, kazała nam pędzić do apteki po maści, smarować i dzwonić w poniedziałek, bo jak nie poprawi się to kładziemy Olę do szpitala. Co się okazało? AZS ewidentny, plus wyhodowany na nim gronkowiec lub jakieś inne paskudztwo. Nie będę komentować zachowania alergologa, do którego trafiłam tydzień temu, ani dermatologa i pediatrów, u których byłam. Wszyscy patrzyli na mnie dziwnie, jak mówiła, że dziecko w nocy cierpi. Póki co czekamy na USG brzuszka (czwartek) i rezultat działania leków.

sobota, 6 czerwca 2009

Nowa sąsiadka

Od tygodnia w sąsiednim bloku mieszka ukochana ciocia Madzia i wujek Jacek. Mamy z Olcią nadzieję, że częstotliwość wizyt ulegnie znacznemu polepszeniu. Dziś zjeżdżają dziadkowie, aby pomóc córce w urządzaniu mieszkania i nacieszyć się wnusią. Dziadek Mirek ma jeszcze plan, aby założyć kanalizację na budowie.

piątek, 5 czerwca 2009

Alergolog


Wizyta u alergologa nic nie dała. Pani obejrzała Olę, stwierdziła że skóra bardzo zadbana, nie wygląda na alergię pokarmową ani żadną inną, zwiększyła dawkę kropli przeciwświądowych i kazała natłuszczać, natłuszczać i jeszcze raz natłuszczać. Jakoś nie jestem przekonana do tej diagnozy. Odnośnie niespokojnego snu naszej pociechy i jej płaczu coraz częstszego i bardziej żałosnego w nocy, pani powiedziała, żeby wziąć ją do swojego łóżka, to się uspokoi. Gdy zapewniłam ją, że się nie uspokaja, bo już dawno z nami śpi, kazała mi wynieść Olę do drugiego pokoju. „Nie będzie pani słyszała jej płaczu, to się pani wyśpi”. Tylko usiąść i wyć do księżyca. Nie wiem już gdzie szukać pomocy dla naszej córci. Jakoś nie chce mi się wierzyć, że nic jej nie jest. Odreagowywanie wydarzeń z całego dnia też mnie jakoś nie przekonuje.

czwartek, 4 czerwca 2009

Budowa

Fundamenty już mamy wymurowane i zasypane (zdjęcia zrobione w trakcie murowania). Budowlańcy mają przerwę ok. 2-tygodniową i wracają murować ściany.

środa, 3 czerwca 2009

Aktualizacja danych

Przebyte szczepienia: 3
Płaczu przy szczepieniu: 0
Waga: 7600 g, poniżej 90 centyla
Wzrost: 64 cm, poniżej 50 centyla (czyt. niska, dobrze zbudowana dziewczynka)
Zachowanie w dzień: mały, uśmiechnięty słodziak, aczkolwiek bardzo absorbujący, gdy nie zwracasz na niego uwagi bardzo denerwująco mruczy (tylko na mamusię działają te mruki, tatuś pozostaje niewzruszony)
Zachowanie w nocy: stęki, jęki, drapanie się, rzucanie się po łóżeczku – podejrzenie AZS (atopowe zapalenie skóry), czekamy na wizytę w piątek u alergologa, a póki co krople Fenistil i kosmetyki A-DERMA
Stan psychiczny mamusi: w miarę dobry, zadręcza się tylko niespokojnym snem córeczki i jej wysypaną skórą
Stan fizyczny mamusi: chce zacząć ćwiczyć, tylko kiedy? i z kim? Bo samej jakoś samozaparcia brak
A tatuś zarabia pieniążki i buduje dom. Przyjeżdża przed kąpielą , a Ola na jego widok szaleje. Do mnie się tak promiennie nie uśmiecha.