
Weekend spędziliśmy u dziadków. Ola dotarła na Podlasie w swoim nowym, dorosłym foteliku samochodowym montowanym przodem do kierunku jazdy. Po raz pierwszy jechalismy z nią nocą, całą drogę przespała z małym przystankiem na cyca. Tak więc w dłuższe trasy będziemy wybierać się właśnie taką porą. Córcia u jednej i drugiej babci buszowała w szkatułkach z biżuterią. Świecidełka i błyskotki to coś, co tygryski lubią najbardziej:) Wrócilismy jak zwykle obładowani, a Ola bogatsza o jednego zęba.