środa, 30 września 2009
Rośnie nam córcia
piątek, 18 września 2009
Wiecha
piątek, 11 września 2009
Urlop
Udało się, w końcu wyruszyłyśmy samochodem do dziadków na Podlasie. Z pomocą przyjechał mój tata, aby w razie czego wesprzeć radą młodego kierowcę (czyli mnie) i zająć się wnusią. Przejechałam 2/3 trasy za kierownicą, a później zamieniłam się z tatą, bo wydawał mi się ciut zmęczony śpiewaniem piosenek, opowiadaniem wierszy i wydurnianiem się. Gdzie te czasy kiedy Olcia spała całą drogę do Grajewa i z powrotem? Przez półtora tygodnia byłyśmy w gościach, albo goście przyjeżdżali do nas. Ola jak zwykle została obsypana górą prezentów, obnoszona na rękach, wycałowana i wyściskana. Nawdychałyśmy się świeżego powietrza, objadłyśmy za wszystkie czasy, zapakowałyśmy yariske pod dach i ruszyłyśmy w drogę. Tym razem Olą podczas podróży dzielnie opiekowała się babcia Tereska, a ja stwierdziłam, że taka trasa 400 km to dla mnie pikuś.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)