środa, 17 sierpnia 2011

Zdrowie i inne sprawy

Mąż powoli wraca do formy, porusza się już bez kul. Jeździ nawet samodzielnie samochodem, co zwolniło mnie z funkcji jego szofera.
Ola od 1 sierpnia przez dwa tygodnie chodziła do przedszkola na 3-4 godziny dziennie. Trzeci tydzień spędza ze mną w domu przechodząc rotawirus i przeziębienie w jednym. Całą naszą trójkę wzięło tak, że całe szczęście, że mamy trzy kibelki w domu:)
Mieszka się super. Cisza, spokój, luz i swoboda – tak bym w skrócie opisała życie na wsi. Brakuje nam umeblowania w pokoju telewizyjnym, naszej garderoby i paru dodatków, ale reszta potrzebnych do życia rzeczy jest.

Brak komentarzy: