Wojuś ma już dwa i pół zęba, tzn. dwa wyszły, a jeden się przebija. Wspina się wszędzie, drepta trzymając się mebli. Musi spróbować wszystkiego co jedzą dorośli, mówi mama, gdy chce do mamy, Au-au , gdy słyszy psa i Am-am, gdy jest głodny. Jest bardzo pogodny, umie się sam bawić, ale w pobliżu musi być dorosły. Jedyny problem to spanie. Poszedł w ślady siostry i nie lubi spać zbyt długo ani w dzień, ani w nocy. Ola z tego wyrosła w okolicy trzecich urodzin, więc pozostaje nam czekać, aż Wojtkowi też się unormuje.
Olcia dzielnie chodzi do przedszkola. Ma już swoje pierwsze prawdziwe koleżanki, które ją odwiedzają w domu, do których chodzi na urodziny itp. Uwielbia malować, rysować, kleić, wycinać, lepić, chodzi nawet na kółko plastyczne. Zadziwia nas swoimi mądrymi powiedzonkami, albo dłuższymi wywodami na temat jakiejś poważnej kwestii. Jest tak samo mądra co niesforna, ale to chyba taki wiek.
Ola i Wojtuś razem to duet prawie zawsze walczący o jedzenie, o zabawki, o względy mamy, o wszystko. Jednak jedno jest wpatrzone w drugie jak w obrazek i nie mogą bez siebie żyć. A ja codziennie na nich patrzę i nie potrafię się nadziwić.



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz