niedziela, 31 maja 2009
Przewrotka
Dzieci naszych znajomych turlają się z boku na bok, z brzuszka na plecki, z plecków na brzuszek. A co robi nasza Ola? Ola leży na plecach i krzyczy „ej” do zabawek. Sądzi chyba, że to one powinny przyjść do niej. Nie zadaje sobie trudu, aby odwrócić się na boczek. Odkryła za to inną metodę przemieszczania się. Unosi swoją pupkę, przekłada ja na boczek, a później ciągnie za nią resztę swojego masywnego ciałka.Tak potrafi przemierzyć cały swój kocyk. Położona na brzuszek macha rączkami i nogami tak, że obraca się wokół. Dowiedziałam się niedawno, że takie pełzanie to kolejny ważny etap jej rozwoju. I tak sobie nasza kluseczka leżała na pleckach lub brzuszku do dzisiaj. Po przyjeździe z budowy, rozebrałam Olcię, położyłam na brzuszku, a ta tak się uniosła na rękach, że w pewnym momencie nie utrzymała już swojego ciężaru, przechyliła na bok i przeturlała na plecki. Strasznie ją to zaskoczyło, wstrzymała na chwilę oddech, a później promiennie się uśmiechnęła. No i chyba uznała, że skoro już umie się tak przeturlać, to po co dalej ćwiczyć? Więc dalej leży sobie na pleckach i woła do zabawek, aby same do niej przyszły.
czwartek, 21 maja 2009
środa, 13 maja 2009
Klub Mam
Renatka z Warszawy należy do Klubu Mam. Panie spotykają się cyklicznie, rozmawiają, zapraszają ciekawych ludzi, ekspertów. O sobie piszą: „spotykamy się, bo każda z nas potrzebuje rozmowy z kimś, kto nas rozumie. Któż lepiej niż my wie, co to znaczy kolka, problem z laktacją czy kolejna nieprzespana noc? Bez naszego klubu, każdy kolejny dzień nie różniłby się od poprzedniego. Przewijanie, karmienie, spacer i mnóstwo obaw o jutro… a tak możemy pogadać.” Szukałam czegoś takiego w Trójmieście i nie natrafiłam na żaden ślad. Dobrze, że są mamy Majeczki i Kubusia, z którymi mogę się spotkać, podzielić radościami i smutkami. Dni mijają szybciej, gdy wyjdzie się z domu i spotka kogoś, kto jest w tej samej sytuacji. A może my założymy Klub? Jest ktoś chętny?
piątek, 8 maja 2009
Postępy
Ponieważ za miesiąc kończy mi się urlop macierzyński, zainteresowałam się tematem żłobków i niań. Jestem podłamana. W kilku żłobkach zapisałyśmy się na listę oczekujących. Kolejki wszędzie liczą ok. 300 dzieciaczków, co daje ponoć półtora roku czekania. Prywatne żłobki też obłożone. Z nianiami nie jest lepiej. Z nimi jest jak z fajnymi facetami, te dobre są już zajęte.
Za tydzień rusza budowa. Najpierw ciągną nam wodę, podłączają prąd, później wchodzą na działkę murarze. Oj będzie się działo.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)