
Do tej pory odwiedzałyśmy Kubusia i Majeczkę poruszając się środkami komunikacji miejskiej. Wypad na plażę, czy na całodniową wizytę wymaga paru niezbędnych akcesoriów, które nie zawsze mieszczą się do koszyka w wózku. Poratował nas tatuś kupując nam piękny, mały, sprytny, zielony, kobiecy samochodzik. Poduczymy się troszkę jazdy miejskiej i w drogę. Plany są ambitne: samodzielny wypad do dziadków
4 komentarze:
A gdzie zdjęcie autka?
Specjalnie dla ciebie wklejam autko i mnie:)
O, dziękuję! Rozumiem, że na żywo obejrzę za dwa tygodnie? :)
Mam taką nadzieję, na razie uczę się jeździć. Prawko zrobione 11 lat temu, a przełamałam się dopiero niedawno. W trasie jest ok, jazda miejska jeszcze mnie trochę przeraża:)
Prześlij komentarz