Wojtek od dawien dawna roboczo nazywał się Kostek, po dziadku Mariusza. Mi się imię nie podobało, ale przywykłam do myśli o synu Konstantym. Ja chciałam go nazwać Bartuś. Ola zapytana jak się będzie nazywał brat, odpowiadała że Wojtek. No i tak problem imienia mieliśmy z głowy.
Olcia pomaga przy Wojtku, woła mnie zawsze gdy on zapłacze, wciska mu smoka, głaszcze, całuje. Jednak odkąd jesteśmy w domu w powiększonym składzie, zaczęła spać z nami i czasem dostaje głupawki, po to by zwrócić na siebie uwagę.



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz