sobota, 25 lipca 2009

Strop wylany


Strop wylany. Mariusz stoi w naszej sypialni, ja w pokoiku Olci.

czwartek, 23 lipca 2009

Oczko

Jesteśmy po sondowaniu kanalika łzowego w prywatnej klinice. Zabieg robiła pani doktor z Akademii Medycznej, u której w poniedziałek byliśmy z wizytą. Tylko popatrzyła na Olę i od razu wysłała nas do laboratorium na zrobienie posiewu z worka spojówkowego, bo podejrzewa gronkowca. A jakże, gronkowiec złocisty i to w dodatku jakiś cholernie odporny na antybiotyki. Dlatego te wiadra ropy codziennie Oli wypływały pomimo zakrapiania leków. Na wizycie pani trochę mnie przestraszyła, bo powiedziała, że bardzo często poprawia po szpitalach publicznych, ale udaje się przetkać kanalik tylko w około 70%. Tak więc na zabieg jechałam z duszą na ramieniu. Jednak wszystko się udało, Olcia płakała tylko na sali operacyjnej, później ze smoczkiem w buzi i w bezpiecznych ramionach mamusi już było ok. Teraz przez tydzień dwa antybiotyki 4 razy dziennie, dwa tygodnie czekamy i na kontrolę. Po dzisiejszej nocy Ola normalnie otworzyła oczko, nie miała ropy, nie drapała się po oku. Francja elegancja, tylko czemu dwa tygodnie wcześniej nie domyślili się gronkowca? Że się nie wkłuli jakoś żalu nie mam wielkiego, bo faktycznie był duży zrost i było ciężko, ale ten gronkowiec, brrr. Wcześniej go można było leczyć. Tak samo jak ze skórą, wszystkim lekarzom do głowy nie przyszedł gronkowiec, tylko prywatnie pani alergolog się domyśliła. My mamy pieniądze na leczenie Oli prywatnie, a co mają powiedzieć rodzice, którym ich brak? Nie mam już siły do polskiej służby zdrowia.

środa, 15 lipca 2009

Pół roczku

Skończyłam dziś pół roczku. Ważę 8,6 kg i mam 67 cm wzrostu. Uwielbiam marchewkę i brokuła, ale mleczko mamy bije te warzywa na głowę. Moje ulubione zajęcia to turlanie się po podłodze lub pełzanie jak raczek do tyłu. Namyślam się właśnie czy by nie zacząć pełzać do przodu. Na razie trenuję podciąganie kolanek pod brodę i łapanie własnych stópek. Strasznie zabawne to jest. Czasem uda mi się też wyrwać mamie trochę włosów, zjeść jakiś kawałek gazety, oblać się po pachy wodą z butelki, itp. Generalnie straszny psotnik ze mnie. Czasem marudzę, ale to tylko dlatego, że boli mnie brzuszek lub oczko, no i te straszne swędzawki! Rodzice jednak ciągle powtarzają mi, że i tak jestem dzielna.

wtorek, 14 lipca 2009

Rozszerzamy dietę

Dwa tygodnie temu podałam Olci marchewkę. Po dwóch razach nasze dziecko wyglądało jak salamandra plamista, a z twarzy zeszła jej skórka. Nie wiem, czy to po marchewce, ale na wszelki wypadek ją odstawiłam. Teraz od tygodnia jemy brokuły. Każdy produkt wprowadzamy przez tydzień 2 łyżeczki co drugi dzień, w następnym tygodniu codziennie zwiększamy porcję. Po dwóch tygodniach następne warzywko, owoc itd. Na razie nie wprowadzamy glutenu, czekamy aż rośliny przestaną pylić, aby nie mieć do czynienia z alergią krzyżową.
Nasze dziecko jak zobaczy łyżeczkę to szaleje. Leki wciąga bez mrugnięcia okiem, a po porcji brokuła, gdy mówię że już koniec, płacze. Mały głodomor chyba rośnie:)

piątek, 10 lipca 2009

Ciążowo

Ola uwielbia jeździć w gości, lubi też gdy goście przyjeżdżają do nas. Kocha wszystkie ciocie, przepada za noszeniem na rączkach, huśtaniem, bujaniem, przytulaniem. Niestety dwie ciocie nie będą przez chwilę mogły nosić Oleńki, bo same spodziewają się takich małych szkrabów. Asiu, Mariolko, strasznie się cieszymy i gratulujemy! Już nie możemy doczekać się lutego:)




Z ciocią Madzią na urodzinach Mikołajka.

czwartek, 9 lipca 2009

Strop



Mamy już deski nad parterem domku. Za kilka dni wylewanie stropu.

środa, 8 lipca 2009

Biedne oczko

Dziś byliśmy na przetykaniu kanalików łzowych w lewym oczku. Niestety, zabieg się nie udał. Ola ma zbyt duży zrost, aby go przetkać. Dostaliśmy maść z antybiotykiem, bo ropa leje się strumieniami, oczko się ciągle skleja, no i mam nadal masować. Nie wiem tylko jak, bo Ola od wizyty w szpitalu nie daje się dotknąć w okolicy oczka. Za pół roku w szpitalu mogą jej znów zrobić zabieg, ale już w znieczuleniu ogólnym. Umówiłam się prywatnie na wizytę do okulisty, może diagnoza nie będzie aż taka złowieszcza. Czekamy do 20 lipca.