Oleńka jest bardzo muzykalnym dzieckiem. Uwielbia jak w pokoju coś gra. W dużym pokoju puszczamy kołysanki-utulanki na przemian z piosenkami dziecięcymi (dziękujemy cioci Marcie), a w pokoju Oleńki rozlegają się dźwięki karuzeli, którą pożyczył nam wujek Marek. Wcześniej Ola miała karuzelę od babci Jasi, ale był to sprzęt wymagający ciągłego nakręcania (czasem nawet kilkanaście razy). Babcia Tereska, która przyjechała do nas z odsieczą, prawie nabawiła się odcisków od nakręcania melodyjki. Poratował nas wujek Marek, pożyczając karuzelę na baterie.
Śpiewam sobie i tańczę:)
2 komentarze:
Widze ze misie jednak zastapily malpki :)
Cieszę się, że Oli tak samo jak Zuzi przypadły do gustu te płytki :)
Prześlij komentarz