poniedziałek, 20 kwietnia 2009
Szczepienie
Wczoraj dotarliśmy do Gdańska, po tygodniu spędzonym u dziadków. Ola była rozpieszczana, a ja odpoczęłam od gotowania, sprzątania i bycia samą (ojciec mojego dziecka zapracowany okrutnie wpada do domu wieczorem, czasem widzimy się przez godzinę, bo ja chodzę spać z kurami, a właściwie z naszą córcią, czyt. 19-20). W sobotę widzieliśmy się z ciocią, która przyleciała z wizytą z USA i odebraliśmy kolejne prezenty, za które dziękujemy. Tym razem rodzicom też się coś dostało:) A dziś Ola dostała kolejną szczepionkę, przy której raz cichutko zapłakała, ale chyba tylko tak dla zasady, bo szybciutko uspokoiła się dostając smoczek i całusa od mamy. Nasza pociecha waży 6,5 kg i mierzy 62 cm. Kawał kobietki z niej.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz