piątek, 8 maja 2009

Postępy

Olcia nie lubiła leżeć na brzuszku. Odkąd polubiła tą pozycję, nawet telewizję na brzuchu ogląda. Niestety nie wykazuje zainteresowania przewracaniem się na boczki. Za to ciumkanie paluszków obu rączek ma opanowane do perfekcji. Zdarła aż sobie skórkę na palcach wskazujących. Od kilku dni mlaska też sobie, co wygląda jakby jadła cukierka mordoklejka. W dzień jest urocza, acz bardzo absorbująca, nocki nadal ma paskudne. Czemu zdrowe neurologicznie dzieciątko wije się, skręca i płacze przez sen, nie otwierając nawet oczu???
Ponieważ za miesiąc kończy mi się urlop macierzyński, zainteresowałam się tematem żłobków i niań. Jestem podłamana. W kilku żłobkach zapisałyśmy się na listę oczekujących. Kolejki wszędzie liczą ok. 300 dzieciaczków, co daje ponoć półtora roku czekania. Prywatne żłobki też obłożone. Z nianiami nie jest lepiej. Z nimi jest jak z fajnymi facetami, te dobre są już zajęte.
Za tydzień rusza budowa. Najpierw ciągną nam wodę, podłączają prąd, później wchodzą na działkę murarze. Oj będzie się działo.

3 komentarze:

Marta M pisze...

Zuzia miała takie problemy nocne,ale odpukać już z nich wyrosła. U nas było tak, że dostawała przez sen strasznego ataku płaczu (totalna histeria, jakby ją zarzynali), nie pomagało noszenie, bujanie itp. Trzeba było ją obudzić, a to graniczyło z cudem, a wtedy się uspokajała. Pani pediatra mówiła, że w ten sposób przeżywa wydarzenia dnia, żeby się nie martwić.

Ania pisze...

A kiedy wyrosła?, bo ja już jak neptyk czasem chodzę. Dziś płacz trwał od 22 do 4 rano:(

Marta M pisze...

Całkowicie wyrosła po 2 urodzinach, ale po pierwszych zdarzało się to bardzo sporadycznie.