Sprzątanie trwa w najlepsze. Sister umyła w sobotę okna u Oli w pokoiku i zawiesiła firanki. Napracowała się dziewczyna, bo okna, mimo zabezpieczeń, były pomazane dwustronnie - przez panów od elewacji i Mariusza w trakcie remontu. Ja sprzątnęłam kuchnię i przedpokój, Mariusz podłączył komputer z dodatkowymi gadżetami w dużym pokoju, więc mam teraz drogę wolną do porządkowania tej przestrzeni. Mąż smiał się, że teraz mieszkamy jak w kawalerce - sypialnia, salon, jadalnia i biuro w jednym pokoju:) Może ktos przygarnie nasze rowery?, bo zabrakło dla nich miejsca. Porządki idą wolno, gdyż praca jest na raty, 15 minut sprzątania, godzina odpoczynku. Układając znajduję różne dziwne rzeczy, które nagromadziły się w ciągu 5 lat mieszkania tutaj. Muszę przyznać, że straszne z nas chomiki:)
Wczoraj pierwszy raz dostałam kopniaka, od którego łza mi się w oku zakręciła. Ma power ta nasza córcia.
A mój mąż od dwóch dni na diecie mż (mniej żreć). Jestem ciekawa ile wytrzyma.
3 komentarze:
'A mój mąż od dwóch dni na diecie mż (mniej żreć). Jestem ciekawa ile wytrzyma.'
Crepsa z kurczaka dzisiaj wciągnął aż miło... odlicz mu z puli dostępnych kalorii na dzisiaj ;)
Skarżypyta:P
Dziś prosto z pracy jedzie do innej roboty, więc zaliczę mu te jedzonko na poczet obiadu:)
Bez przesady z ta dieta, po prostu w weekend nie mialem czasu nic zjesc :)
Prześlij komentarz