czwartek, 18 grudnia 2008

Szafa

Szafa do pokoju Oleńki przyjechała od stolarza w częściach, bo inaczej nie przeszłaby przez drzwi. Za jej składanie wzięła się ekipa Mariusz & Lisek. Jak widać chłopaki po Polibudzie nie tylko pomalować, ale też skręcić meble bez instrukcji potrafią:)
Od razu wytłumaczę się, dlaczego meble klasyczne, a nie typowo dziecięce. Ano dlatego, że mamy już takie łóżko, szafeczkę i komodę z nadstawką, więc szafę dokupiliśmy z myślą o przyszłym umeblowaniu jednego pokoju w nowym domu. Ola jak podrośnie to pewnie i tak, mam nadzieję, dostanie nowy pokoik z nowymi meblami, które sama sobie wybierze (oczywiście kierując się delikatnymi sugestiami rodziców).
Tak więc szafa już zmontowana i się wietrzy, a jej przepastne wnętrze czeka na zapełnienie malusieńkimi ubrankami i innymi dziecięcymi drobiazgami.

Montaż drzwi i szuflad (Lisek czeka w gotowości, aby rzucić się do pomocy)


















Dziś Mariusz ma kupić żyrandol, ja skombinuję jakieś poduchy na sofę i pokoik będzie już czekał na nową lokatorkę.

3 komentarze:

kassandra pisze...

Jak już wszystko gotowe, to teraz tylko lokatorki wyczekiwać. Ile jeszcze zostało teoretycznie czasu?

Ania pisze...

Teoretycznie 33 dni:)

kassandra pisze...

Tak sobie rano pomyślałam, że moje pytanie to dziwne było, szczególnie że na górze strony jest linijka ciążowa :) Nie cierpię pobudek o 4 rano, kiepsko mi się potem myśli...