niedziela, 11 stycznia 2009

Już niedługo, coraz bliżej

Dziś dotarł do nas wózek od Zosi i Zbyszka z Wrocławia. Kurier Kubuś przywiózł go do Grudziądza, skąd odebrał go Mariusz. Też chciałam jechać, aby zobaczyć się z Kubą, ale mnie mąż nie zabrał, żebym mu w samochodzie nie zaczęła rodzić. Wraz z wózkiem dostaliśmy kolejne ubranka, które już wyprane czekają na uprasowanie. Jeszcze raz dziękujemy!:) No i to chyba wszystko co miało zostać zakupione /dowiezione/ uprane/ wyprasowane. Teraz pozostało czekać. A wcale nie jest to łatwe. Skurcz w 7 czy 8 miesiącu ciąży nie robił na mnie wrażenia. Teraz każdy najmniejszy skurczyk, ból brzucha, albo krzyża zapala mi w głowie żaróweczkę : czyżby się zaczęło? Przy drugim dziecku będę już pewnie ekspertem, teraz trochę jestem wylękniona.

Dostaliśmy pozwolenie na budowę domu, zaczynamy szukać wykonawców.

Brak komentarzy: