39 tydzień ciąży powitałam ze spakowaną torbą do szpitala. Za oknami śnieg i mróz, więc nie wychodzę z domu z obawy o przeziębienie i poślizgnięcie się (jakaś bardzo wywrotna się zrobiłam). W domu posprzątane nawet w zapomnianych szafkach, zostało tylko wyczekiwać aż córcia zdecyduje się na WIELKIE WYJŚCIE.
Wczoraj tak nam zasypało Trójmiasto, że Mariusz jechał z pracy 3,5 godziny. Mam nadzieję, że podróż do szpitala będzie krótsza.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz