Dziś Oleńka kończy 3 tygodnie. Waży 3868g, czyli od wyjścia ze szpitala przybrała 858g. Byliśmy z nią u nowej pani pediatry, bo poprzednia nie przypadła nam do gustu. Nowa za to jest świetna, Oleńka była grzeczniutka, ciekawie spoglądała na panią doktor, no i w ogóle nie płakała. Na jej świszczący oddech dostaliśmy spray do noska, z płucami i oskrzelami wszystko jest ok. Za trzy tygodnie idziemy na szczepienie. A póki co śpimy po 1,5 – 2,5 godziny, później mamy przerwę na mleczko, później trzeba Olę ponosić, aby się jej odbiło, a później, aby sobie pooglądała nasze mieszkanie, bo spanie bezpośrednio po jedzeniu jakoś jej nie idzie. W ogóle spanie jej nie idzie. Myślałam, że noworodki śpią po 20 godzin na dobę, a nasza jakoś w ten schemat się nie wpisuje. Najlepiej jest jej u mamy na rączkach lub u taty na brzuchu, lub w wózku na balkonie, ale to dopiero po kilkunastu minutach płaczu związanego z ubieraniem w śpiwór i czapkę. Bo zmian pieluchy, rozbierania i ubierania nasza latorośl bardzo nie lubi. Oznajmia to swoim donośnym płaczem, a sopranik ma niezły:) Jak już wspomniałam o wózku, to od trzech dni ją werandujemy, w sobotę wybieramy się na prawdziwy spacer, oczywiście jeśli pogoda nam na to pozwoli.
Ja dochodzę powoli do siebie. Po porodzie byłam rozdrażniona, zmęczona, płaczliwa itp. Wcale nie byłam szczęśliwą Matką Polką. Parę razy straciłam cierpliwość, nie wiedziałam czemu mała płacze… Eh, ciężko było. Teraz nie jest dużo lżej, ale przynajmniej się jako tako wysypiam, nauczyłam się wykorzystywać czas kiedy Ola śpi, no i płaczę chyba trochę mniej. Czekam na książkę „Język niemowląt”, może po jej lekturze doskonale będę odbierać sygnały wysyłane nam przez naszą córcię. Póki co zaczynamy 4 tydzień życia, przyjmujemy wizyty i cały czas odbieramy gratulacje. Dziękujemy za pamięć i prezenty.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz