
Mam już 5 tygodni. Jem za dwóch, jak na łoszaka przystało. Rodzice nazywają mnie Ssakiem, bo się przysysam do mamy co 2-3 godzinki, a jak mam chandrę to nawet częściej. Śpię mało, bo tyle się na świecie dzieje, że szkoda czasu na spanie. Powoli zaprzyjaźniam się ze smokiem, który mnie uspokaja, podobnie jak kołysanie w kołysce i śpiewanie przez rodziców kołysanek. Mama śpiewa mi nawet kolędy, bo repertuar kołysankowy ma ubogi. Nie lubię ubierania i rozbierania, zmianę pieluszki toleruję tylko wtedy gdy jest już porządnie zabrudzona. Kąpiele sprawiają mi już coraz więcej przyjemności, a bez spacerku nie wyobrażam sobie udanego dnia. Jednak największą radość fundują mi rodzice, gdy po całym ciężkim dniu mogę sobie pospać na ich brzuszku.
3 komentarze:
A czyj brzusio preferuje Ola?
moje ulubione śpioszki z kurkami!! :) Całujemy dużą i mądrą Olusię- ciągle jest do taty podobna :) Co do kołysanek to polecamy płytę Tunała i Umer "Kołysanki-utulanki"
Brzusie dwa są na topie. Oczywiście gdy Ola jest głodna, preferuje mój brzuch, bo ma on nad sobą cycusie:) Co do kołysanek, to Mariusz coś mi już skombinował, a Marta obiecała przegrać Turnała. Powiększę więc swój repertuar, szkoda tylko, że głosu na loterii nie wygrałam. Czasem spiewam Oli 40 minut, żeby ona pospała 20 min:)
Prześlij komentarz