poniedziałek, 2 marca 2009

Szczepienie

Oleńka ma już za sobą pierwsze samodzielne szczepienie, tzn. poza szpitalem. Dostała dwa zastrzyki, przy których pisnęła tylko troszeczkę, bo to bardzo dzielna dziewczynka jest. Przy okazji panie Olę zważyły i zmierzyły. Niunia waży 5105g i mierzy 56 cm. Zdziwiłam się, że ma wzrostu tyle co przy porodzie, co mi pani pospiesznie wyjaśniła, że przy porodzie mierzą inaczej, a teraz już mierzą „po dorosłemu”, czyli od czubka główki do piętki, tak jakby stała przy miarce. Przy porównywaniu wagi teraźniejszej z wagą po urodzeniu pani doktor z uśmiechem spytała: „A czym pani ją karmi?” , bo nasza Pyza ponad dwa kilogramy przytyła od wyjścia ze szpitala. Robi się coraz bardziej podobna do tatusia: długa, krągła, z dwoma podbródkami.

3 komentarze:

Anonimowy pisze...

Aniu, pozdrawiam Was bardzo serdecznie i zycze wielu przyjemnosci w zyciu we Trojke!!
Irmina

ps: bardzo interesuje mnie jak sie mierzy dzieci tuz po porodzie. bo wiem tylko, ze w Polsce inaczej niz w Niemczech. Wiesz dokladnie jak?

Ania pisze...

Ja nie widziałam pomiaru, ale Mariusz mi mówił, że Olę mierzyli od czubka głowy miarką po pleckach i pupci, przelatujac przez wszystkie fałdki i zagłębienia. Na szczepieniu zaś połozyli ją na miarce na pleckach, wyprostowali nóżki i zmierzyli tylko do piętki (nie wiem czy w szpitalu mierzyli razem ze stopą, czy nie). Pozdrawiam goraco, napisz jak się ma Wasza Alicja.

Anonimowy pisze...

tak, w szpitalu mierzą po prostu do czubka głowy takim centymtrem kwawieckim czyli dochodzi tych kilka centymetrów do środka główki. a później mierzą jak dorosłych :)