
Oleńka ma już za sobą pierwsze samodzielne szczepienie, tzn. poza szpitalem. Dostała dwa zastrzyki, przy których pisnęła tylko troszeczkę, bo to bardzo dzielna dziewczynka jest. Przy okazji panie Olę zważyły i zmierzyły. Niunia waży 5105g i mierzy 56 cm. Zdziwiłam się, że ma wzrostu tyle co przy porodzie, co mi pani pospiesznie wyjaśniła, że przy porodzie mierzą inaczej, a teraz już mierzą „po dorosłemu”, czyli od czubka główki do piętki, tak jakby stała przy miarce. Przy porównywaniu wagi teraźniejszej z wagą po urodzeniu pani doktor z uśmiechem spytała: „A czym pani ją karmi?” , bo nasza Pyza ponad dwa kilogramy przytyła od wyjścia ze szpitala. Robi się coraz bardziej podobna do tatusia: długa, krągła, z dwoma podbródkami.
3 komentarze:
Aniu, pozdrawiam Was bardzo serdecznie i zycze wielu przyjemnosci w zyciu we Trojke!!
Irmina
ps: bardzo interesuje mnie jak sie mierzy dzieci tuz po porodzie. bo wiem tylko, ze w Polsce inaczej niz w Niemczech. Wiesz dokladnie jak?
Ja nie widziałam pomiaru, ale Mariusz mi mówił, że Olę mierzyli od czubka głowy miarką po pleckach i pupci, przelatujac przez wszystkie fałdki i zagłębienia. Na szczepieniu zaś połozyli ją na miarce na pleckach, wyprostowali nóżki i zmierzyli tylko do piętki (nie wiem czy w szpitalu mierzyli razem ze stopą, czy nie). Pozdrawiam goraco, napisz jak się ma Wasza Alicja.
tak, w szpitalu mierzą po prostu do czubka głowy takim centymtrem kwawieckim czyli dochodzi tych kilka centymetrów do środka główki. a później mierzą jak dorosłych :)
Prześlij komentarz