Godzina 14, Ola nie chce założyć pieluszki. To siadamy na nocniczek? – pytam, tak – odpowiada dziecko. Jak rzekło, tak siadło i zrobiło siku. Później zrobiłyśmy planszę na naklejki. Za każde siusiu na nocnik Ola sama sobie wybiera naklejkę i nakleja na tablicy z wynikami. Za kupę wycinamy z wycinanek czarną gwiazdkę (kolor wybrała Ola – czarna kredka jest jej ulubioną). No i tak się zaczęła nasza przygoda z nocnikiem. Wpadki się nam nie przytrafiają, ale nadal śpimy w pieluszce i na spacer też póki co ją zakładamy. Trzymajcie kciuki za nasze dzielne dziecko:)
poniedziałek, 13 grudnia 2010
Nocnik
Godzina 14, Ola nie chce założyć pieluszki. To siadamy na nocniczek? – pytam, tak – odpowiada dziecko. Jak rzekło, tak siadło i zrobiło siku. Później zrobiłyśmy planszę na naklejki. Za każde siusiu na nocnik Ola sama sobie wybiera naklejkę i nakleja na tablicy z wynikami. Za kupę wycinamy z wycinanek czarną gwiazdkę (kolor wybrała Ola – czarna kredka jest jej ulubioną). No i tak się zaczęła nasza przygoda z nocnikiem. Wpadki się nam nie przytrafiają, ale nadal śpimy w pieluszce i na spacer też póki co ją zakładamy. Trzymajcie kciuki za nasze dzielne dziecko:)
niedziela, 12 grudnia 2010
środa, 8 grudnia 2010
niedziela, 21 listopada 2010
Rosnę
Ci co znają Olę wiedzą, że zawsze była do mnie dolepiona. Nigdzie bez niej się nie mogłam ruszyć, zawsze na mnie właziła, przytulała się, całowała. Kiedyś to było fajne, później zrobiło się męczące. Jednak od jakiegoś czasu potrafi się troszkę sama pobawić nawet gdy mama nie jest w zasięgu reki. Teraz się cieszę, a pewnie niedługo zatęsknię za takim przytulaniem.
Na zdjęciach prezentujemy ostatnią miłość – kucyki + klocki do budowania stajni, domku, basenu dla koników itp.

Na zdjęciach prezentujemy ostatnią miłość – kucyki + klocki do budowania stajni, domku, basenu dla koników itp.
środa, 10 listopada 2010
Wstępny projekt kuchni
czwartek, 28 października 2010
Trzydziecha
Sto lat, sto lat, niech żyje, żyje nam! Mój mąż kończy dziś 30 lat. Szykuje się imprezka na 14 osób dorosłych plus 7 dzieci. Mieszkanie mamy 50 mkw, trzeba się będzie ostro przytulać:)
środa, 27 października 2010
Wstępny projekt ogrodu
Listek z polbruku na podjeździe pod domem to powtórzenie motywu z balustrad na balkonach. Przy warzywniaku ma jeszcze znaleźć miejsce domek na narzędzia. Kojec dla psów przenosimy bliżej bramy, a na łące kwiatowej chcemy kilka drzewek owocowych. Poza tym projekt bardzo mi się podoba. Dzięki Żaneto!:)

wtorek, 12 października 2010
Budowa
Mamy wykafelkowaną kotłownię, zamontowane grzejniki i piec. Piec został odpalony i wygrzewa nam domek. Mąż musi teraz zadbać o opał na zimę.
Pod koniec października wraca nasza ekipa wykończeniowa (mieli przerwę na dokończenie innej robótki) i zostają już u nas na całą zimę. Teraz czeka nas wybór kuchni. Ja chcę białą i ciemne kamienne blaty, Mariusz podchodzi do tego pomysłu sceptycznie, ale dał mi wolną rękę.
Pod koniec października wraca nasza ekipa wykończeniowa (mieli przerwę na dokończenie innej robótki) i zostają już u nas na całą zimę. Teraz czeka nas wybór kuchni. Ja chcę białą i ciemne kamienne blaty, Mariusz podchodzi do tego pomysłu sceptycznie, ale dał mi wolną rękę.
poniedziałek, 11 października 2010
Mamincórcia
Pierwsza wizyta na basenie – rewelacja. Tak jak pierwsza wizyta w żłobku. Potem było coraz gorzej – tak jak w żłobku. Ze żłobka zrezygnowałam. Ciocia Danusia znów jest na cały etat i dziewczyny widać, że dobrze się ze sobą czują. Z basenu nie zrezygnowaliśmy mimo protestów i tęsknoty za mamą. Niewtajemniczonym napiszę, że dziecko nasze jest strasznie nieszczęśliwe jak mamusia znika z pola widzenia, a jak się w tym polu znajdzie to jest ściskana, ujeżdżana, terroryzowana itp. Dziecko najchętniej by na mnie non stop wisiało. Ostatnia sobota w szatni basenowej to była próba sił. Ola płakała, że chce do domu, nie chciała się rozebrać, wieszała się na mnie. Mariusz stwierdził, że to nie ma sensu i że na basen będę chodziła ja. No i poszli z wielkim płaczem do wody. Pierwsze pluski, zabawy z piłeczką i brawa od pana instruktora przełamały lody. Tym razem moje skarby uczestniczyły aktywnie w całych zajęciach. Mam nadzieję, że teraz będzie już tylko lepiej.
niedziela, 10 października 2010
Jesień
piątek, 1 października 2010
Upodobania
środa, 8 września 2010
czwartek, 2 września 2010
Żłobek - pierwszy dzień
Dyrektorka: proszę się nie martwić, Ola pięknie je, pięknie się bawi, tylko nie dotrwała do drzemki ze starszakami i padła spać z dzidziusiami
Ja: a jak ją panie usypiały?
D: Położyłyśmy ją do łóżeczka koło Filipka i Weroniczki, dałyśmy misia, Ola trochę pomarudziła i usnęła
Ja: ze smokiem (Ola w domu zasypia zawsze ze smokiem)
D: z jakim smokiem? Ani razu nie dałyśmy jej smoka.
Ja: dobrze, w takim razie przyjadę po obiadku.
0 14.00 dzwoni pani dyrektor:
D: Ola zjadła tyle obiadku co chłopaki, bawi się pięknie, jak pani chce może pani przyjechać później
Ja: ok, to popracuje do 15 i się zjawię.
No i się zjawiłam. Dziecko na mój widok zerwało się, zaczęło tańczyć, pokazywać mi zabawki, pokazywać dzieci – tyle miała mi rzeczy do opowiedzenia.
Ja: ślicznie Olu, pójdziemy do domku, do tatusia?
Ola (bez namysłu): NIE
I to by było na tyle relacji z pierwszego dnia w żłobku:)
P.S. Ola poznała w żłobku literkę A.
poniedziałek, 30 sierpnia 2010
Żłobek
Zapisaliśmy Olę na zajęcia do żłobka we wtorki i czwartki. Poniedziałek, środa i piątek należą do niani.
środa, 25 sierpnia 2010
Nowości
Udało się nam w końcu zapisać Olę na naukę pływania na basen koło naszego domu. Próbowaliśmy już pół roku temu, ale weszliśmy na stronę internetową pół godziny od momentu rozpoczęcia zapisów i już byliśmy n-ci na liście rezerwowej. Tym razem mąż mój dzielny wklikał się równiuteńko o 12 i się udało. O 12.02 już była długa lista rezerwowa. Jakieś szaleństwo z tym basenem. Zajęcia zaczynamy w połowie września. Tatuś z córką będą pływać, a mama będzie im kibicować.
Lisiczka mała idzie od września do żłobka koło mojej pracy. Pojechałam tam, obejrzałam, godzinę pogadałam z panią i zastanawiamy się nad oddaniem Oli dwa razy w tygodniu do tego przybytku dziecięcych zabaw. Niania wyraziła zgodę na pracę u nas 3 razy w tygodniu, a w razie chorób – na cały etat. I gdy już tak wszystko niby jest dograne, to mnie dopadły wątpliwości. Oddać dziecko do żłoba?
Lisiczka mała idzie od września do żłobka koło mojej pracy. Pojechałam tam, obejrzałam, godzinę pogadałam z panią i zastanawiamy się nad oddaniem Oli dwa razy w tygodniu do tego przybytku dziecięcych zabaw. Niania wyraziła zgodę na pracę u nas 3 razy w tygodniu, a w razie chorób – na cały etat. I gdy już tak wszystko niby jest dograne, to mnie dopadły wątpliwości. Oddać dziecko do żłoba?
poniedziałek, 16 sierpnia 2010
Pierwsza kąpiel w morzu
sobota, 14 sierpnia 2010
Zima w środku lata
Ola otworzyła sobie szufladę, założyła zimową czapkę i szalik, rękawiczki wzięła pod pachę, buty w ręce i z całym tym ekwipunkiem przyszła do mnie. Posłusznie ją ubrałam i pobiegłam po aparat. Okazało się, że moje dziecko umie pozować i uśmiecha się na zawołanie. Nic to, że upał 30 stopni. W czapce, rękawiczkach i szaliku chodziła przeszło godzinę.


czwartek, 12 sierpnia 2010
Gaduła
Jasia lub siasia – babcia Jasia
Mimi – dziadzio Mirek
Uuuu- samolot
Bu – huśtawka
Pi – pryszczyk, ukąszenie komara, ale też myszka ( w zależności od kontekstu wypowiedzi)
Mo-mo – smoczek
Papa –paluszek (i ten u rączki, i taki do jedzenia)
Całe zdanie : „mama, duuu boo abe” – mamo, duży bocian połknął żabę. Oczywiście wszystko wypowiedziane bardzo przeciągle z żywą gestykulacją. Ola najchętniej opowiada o zwierzątkach opisując je dźwiękami:
Koko – kura, łaa – lew, łoł-łoł – pies, miau – kotek, juu – słoń, mee – koza itp.
Umie też naśladować jak tatuś chrapie, jak Ola puszcza bączki, jak dzidziuś płacze, jak krzyczy babcia i inne tego typu dziwne dźwięki:)
Dodatkowo śpiewa co chwilę, w sobie tylko znanym języku i tańczy słysząc cokolwiek przypominającego muzykę.
czwartek, 1 lipca 2010
niedziela, 6 czerwca 2010
sobota, 15 maja 2010
Budowa
Mamy już wszystkie instalacje, tynki wewnętrzne i posadzki. W przyszłym tygodniu wchodzi ekipa od ocieplenia, a po nich następna od wykończenia poddasza. Na początku czerwca wylewają nam tarasy i schody zewnętrzne. Jak zakończymy te prace, czeka nas już tylko lub aż:) wykończeniówka.
niedziela, 9 maja 2010
sobota, 1 maja 2010
poniedziałek, 5 kwietnia 2010
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)









