Dziś, jeśli wszystko dobrze się ułoży, podglądaliśmy Olę po raz ostatni w brzuchu. Następne spotkanie będzie, mamy nadzieję, już na żywo. Lekarz powiedział, że powinnam urodzić w ciągu dwóch tygodni, jeśli do tego czasu córce nie będzie się chciało pojawić na tym pięknym świecie, mam jechać do szpitala. Dostałam już skierowanie na wszelki wypadek, bo z cukrzycą ciężarnych lepiej dziecka nie przenosić. Ola waży ok. 2800g, jest malutka, ale rośnie w swoim tempie, jak to określił pan doktor. Poza tym pomiary wagi na USG są przybliżone, więc może się jeszcze okazać, że córa urodzi się większa niż przypuszczamy. Wzrostu dziś nie udało się ustalić, dziecko jest już za duże i za bardzo powyginane. Niejeden gimnastyk pozazdrościłby gibkości takiemu maleństwu.
Rzeczy do szpitala mam już przygotowane, ale jakoś nie mogę się zebrać, aby włożyć je do torby. Na jutro wyznaczyłam sobie ostateczny termin, bo ze skurczami chyba nie będzie lekko się pakować.
Lekarz: Są obrzęki?
Ja: Puchną mi trochę nogi.
Lekarz: Nogi to ma pani idealne.
Wracam samochodem z Mariuszem, zadowolona podniecam się swoimi idealnymi nogami
Mariusz: nogi masz idealne jak na ciążę, a nie w ogóle, nie schlebiaj sobie:)
3 komentarze:
Ja też się nie mogłam zebrać do pakowania i w końcu pakowałam się tuż przed wyjazdem na szybkiego :) Cały czas tłumaczyłam się przed sobą, że jeszcze mam czas, a tu Zuzia urodziła się 2 tygodnie przed terminem.
Pozdrawiam i trzymam kciuki :)
Hej! Co do wagi maleństwa, to nie należy się nastawiać, że USG pokazuje prawdę (mówią, że błąd wynosi +- 0,5 kg). Mi powiedzieli tydzień przed porodem, że Tomuś waży 2900, a urodził się 2500 :) Ale to nie jest znowu tak strasznie mało :) Trzymamy kciuki.
Ja się wagą nie przejmuję zbytnio, zwłaszcza że lekarz mi cały czas powtarza, że przy cukrzycy trzeba się cieszyć jak dziecko jest mniejsze:)
Prześlij komentarz