Jestem 2 kg szczuplejsza, mam pokłute palce, a dziś dodatkowo pokłute żyły (panie w laboratorium jak zwykle marudziły, że nie maja się gdzie wkłuć). Mierzę i ważę wszystko co jem, aby broń Boże nie opchać się za bardzo węglowodanami, ale rezultat jest taki, że każdy pomiar cukru jak do tej pory mam w normie:)
Co do komentarzy dziewczyn z poprzedniego posta, to faktycznie macie rację – będę już solidnie przygotowana do karmienia.
1 komentarz:
Wiesz co, w pewnym sensie ma taka sytuacja swoje "plusy". Teraz kontrolujesz wszystko i nie obżerasz się dziko, co często ma miejsce w ciąży, bo przecież ciężarne są słodkimi łasuchami, co niestety potem ma przekład w dodatkowych kilogramach, które czasem ciężko zgubić. Potwierdzam prawdziwość słów własną osobą: niecałe trzy miesiące po porodzie a ważę mniej tylko 10kilo. Do normy zostało sześć, ideału: szesnaście!
Ale to właśnie łasowanie ciążowe...
Prześlij komentarz