sobota, 11 października 2008

Różności

Wycofaliśmy wniosek o zatwierdzenie projektu budowlanego ze starostwa. Powód? Polska rzeczywistość. Pani wypunktowała nam o jakie dokumenty powinniśmy projekt uzupełnić. Mariusz pozbierał wszystkie papierki, prócz jednego. Otóż na papier stwierdzający to, że mamy już na działce prąd będziemy czekać 2 miesiące. Tak więc wszystko się ciut przedłuży, dobrze że nie mieliśmy w planie zaczynać budowy w październiku.

W środę w SR spotkaliśmy naszych znajomych, rodzą córeczkę dwa tygodnie przed nami. Uczyliśmy się kąpania malucha i ogólnej pielęgnacji delikatnej skóry niemowlaka. Taka szkoła to dobre doświadczenie dla przyszłych tatusiów i to właśnie do nich głównie pani położna adresowała swoje wskazówki. W piątek mieliśmy spotkanie z pediatrą, opowiadał o tym co może czyhać na dzidziusia po opuszczeniu bezpiecznego brzucha mamusi. W poniedziałek ja mam ćwiczenia, w środę zwiedzam porodówkę, później czeka nas nauka przewijania i spotkanie z położnikiem. Uff, czujemy się jak w prawdziwej szkole, nauka i nauka, a od 21 stycznia sesja egzaminacyjna:)

Dziś mój mąż z samego rana pojechał do Chorzowa wspierać naszą reprezentację piłki nożnej w meczu z Czechami. Ja będę wspierać piłkarzy i męża przed telewizorem. Do boju chłopaki!

1 komentarz:

Anonimowy pisze...

Całe szczęście, że nasi wygrali, bo już myślałem, że to Losiuu nam pecha przynosi -> gdzie nie pojedzie tam wtopa ;)

/Zbynio :)