Do tej pory czułam jak Ola mnie szturcha i się rozpycha w brzuchu, ale nie przyglądałam się nigdy co się wtedy dzieje z moim ciałem. Wczoraj leżałam sobie wygodnie w łóżku, radyjko grało, córcia się wierciła, ja do niej mówiłam, aż tu nagle patrzę, a mój brzuch zaczyna falować. Wybrzuszył się raz, myślałam, że coś mi się przewidziało. Kopniak i wybrzuszenie, następny i to samo. Zawołałam Mariusza, no i skoro on też zobaczył rewolucję w moim brzuchu, to stwierdziłam, że nie śni mi się, nasza córka rządzi już na całego. Strasznie to wzruszające.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz