Dziś w nocy odpadł Oli kikutek pępowiny. Z tej okazji nasza córa przespała calutką noc z nami w łóżku. Mało to wychowawcze, ale cóż. Muszę przyznać, że przez to, że nie odkładałam jej do kołyski i nie lulałam do snu, wyspałam się, bo Ola między mamą i tatą spała bardzo grzecznie i długo. Lubi być rozpieszczana ta nasza córa:)
3 komentarze:
Aniu prawda jest taka, że do 6 miesiąca życia nie da się dziecka rozpuścić lub nie, bo takie dziecko nie kojarzy jeszcze faktów i nie "knuje" przeciw Wam. Z pełną odpowiedzialnością radzę małą nosić, lulać i brać do łóżka ile chcecie przez pierwsze pół roku. Później się trzeba pilnować bo siedmiomiesięczny maluch zaczyna kombinować i sprawdzać jak reagujecie i na ile mu pozwalacie. Na pocieszenie dodam, że Nata spała z nami przez pierwsze 2 lata i wcale nie uważam tego za nie wychowawcze- wręcz przeciwnie (nie tylko moje-skromnego pedagoga to zdanie, ale także psychologów)! Zaspokajało to jej potrzebę kontaktu i bliskości, tak, że w ciągu dnia łatwiej jej było samej poznawać świat.
Jeśli pisze tak mama takich świetnych dzieciaków, to z czystym sumieniem będę córcię przytulać, lulać i rozpieszczać. Choć ja i tak to raczej robiłam, bardziej Mariusz próbował narzucić rygorystyczne zasady. Ale powoli mięknie ten nasz tatuś:)
Mój synek śpi z nami praktycznie codziennie od 4 rano. Na pocztąku bałam się, żeby go Kuba nie przygniótł, ale teraz już się nie boję i czasem nawet śpią sobie moje chłopaki razem bez mamy... :)
Prześlij komentarz